Tytuł: Nomen omen
Autor: Kisiel Marta
Wydawnictwo: Uroboros
Liczba stron: 420
Data premiery: 2014-02-05
Indeks: 14196126
Uwielbiam Martę ❤ jej styl pisania jest wciągający. Przy pierwszym zetknięciu z autorką nie wiedziałam czy mi się podoba czy nie. Były to bardzo mieszane uczucia, nieraz zastanawiałam się czy na pewno rozumiem co czytam. dopiero pod koniec książki wciągnął mnie ten geniusz pióra. Zaczęłam od "dożywocia" w zeszłym roku i pokochałam.
Tu historia jest prostsza. Taka sobie zwykła Salka Przygoda, ze zwykła rodzina. Przygodów.
Jest to taka prawdziwa polska rodzina, ze swoimi dziwactwami, specyficzna. Nikt nie jest płaski bez charakteru, są dziwni, zawstydzają. Często dzieci krępują się takiej rodziny, ale to jest w nich piękne. Są jacy są nie udają, nie stwarzają pozorów. Nikt nie myśli czy wypada, co wypada. Rodzice nie widzą nad dziećmi: "zrób to", "mów tak", "na pewno podziękowałeś?".
Historia jest o tym jak Salka chce uwolnić się od rodziny, a tymczasem odkrywa historię babci. Rodzina jest jaka jest ale to zawsze rodzina i to jest najważniejsze w tej książce.
Bardzo mi się podoba jak mimo różnic rodzina potrafi się zjednoczyć,żeby odkryć tajemnicę i uratować Niedasia.
Babcia jest kochana babcią do której jako jedynej Salka może pobiec się wypłakać. Na rodziców. Na Niedasia.
Salka nie jest drobna delikatna niewiastą, jest wielkim magnesem przyciągającym nieszczęścia i dziwactwa. chcąc zmienić swoje życie wpada na miłość . Taka oto postać przy której Saka jest jeszcze bardziej po prostu Salka.
Wszystkie kłopoty w jej życiu sprowadza na nią Niedaś. Ideał rodziców. Więc kiedy chłopak pojawia się w wynajmowanym pokoju przez siostrę już wiadomo, że nie będzie lekko.
Polecam. Tym co przekonają się do stylu Marty będzie szkoda, że tak szybko się czyta jej książki ;)
5/6p
Xoxo TheC.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz