Santopolo Jill
tytuł oryginału The light we lost
data wydania 5 lipca 2017
ISBN 9788375154511
liczba stron 304
kategoria literatura współczesna
Długo się zbierałam na tą recenzje. Książka trafia do mnie bardziej niż by mogło się wydawać, a mimo to nie jest wybitnym dziełem nad którym wszyscy będą się zachwycać.
Dałabym jej 4.5/6p.
Styl jest lekki, przyjemnie się czyta jak większość książek z tego gatunku.
Historia mówi o nowojorczykach, którzy dorastają i o tym jak 11 września wpłyną na nich.
Osobiście rozumiem ogrom tragedii, ale nie czuje go, możliwe dlatego, że nie wpłyną na mnie bezpośrednio.
Za to historia bohaterów już bardziej.
Jest w nich światło, które ich przyciąga, jednak ich wybory nie pozwalają być razem. Każdy chce zrobić coś ważnego,a drogi się rozchodzą.
Gabriela oprócz swojej misji ma także swoje demony, z którymi walczy.
Lucy zostając w Nowym Jorku realizuje się i układa życie.
Mimo że spędzili że sobą mało czasu, to wszystko wpływa na ich życie i już zawsze będzie im czegoś brakowało.
Istnieją różne rodzaje miłości. Jedna jest jak fajerwerki, s których może powstać pożar, a inna jak ognisko.
Tylko która jest lepsza?
Czy zaznając fajerwerków, można żyć z ogniskiem?
Czy rezygnując z bezpiecznego pewnego ogniska odnajdziemy fajerwerki?
Jak długo będą się palić?
Styl jest lekki, przyjemnie się czyta jak większość książek z tego gatunku.
Historia mówi o nowojorczykach, którzy dorastają i o tym jak 11 września wpłyną na nich.
Osobiście rozumiem ogrom tragedii, ale nie czuje go, możliwe dlatego, że nie wpłyną na mnie bezpośrednio.
Za to historia bohaterów już bardziej.
Jest w nich światło, które ich przyciąga, jednak ich wybory nie pozwalają być razem. Każdy chce zrobić coś ważnego,a drogi się rozchodzą.
Gabriela oprócz swojej misji ma także swoje demony, z którymi walczy.
Lucy zostając w Nowym Jorku realizuje się i układa życie.
Mimo że spędzili że sobą mało czasu, to wszystko wpływa na ich życie i już zawsze będzie im czegoś brakowało.
Istnieją różne rodzaje miłości. Jedna jest jak fajerwerki, s których może powstać pożar, a inna jak ognisko.
Tylko która jest lepsza?
Czy zaznając fajerwerków, można żyć z ogniskiem?
Czy rezygnując z bezpiecznego pewnego ogniska odnajdziemy fajerwerki?
Jak długo będą się palić?
Xoxo
TheC
TheC

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz